Blog

ann-danilina-zgohOdeKpnA-unsplash

Zawody wygrywa się dwa razy, czyli o treningu wyobrażeniowym dla sportowców. Część 2

W poprzednim artykule pisaliśmy o tym czym są wyobrażenia mentalne oraz do czego służą sportowcom. Wiemy już, że dzięki nim możemy podtrzymywać i utrwalać nabyte wcześniej umiejętności, skutecznie realizować swoje cele, wzmacniać poczucie własnej wartości i koncentrację uwagi, zwiększać efektywność regeneracji oraz powrotu do sprawności po przerwie czy kontuzji. Pozostaje więc tylko pytanie jak wykorzystywać tę technikę, aby była dla nas skuteczna?

ann-danilina-zgohOdeKpnA-unsplash

Zawody wygrywa się dwa razy, czyli o treningu wyobrażeniowym dla sportowców. Część 1

Czytając autobiografię Andre Agassiego, natrafiamy na informację, że w ciągu swojej kariery wygrał 869 meczów1.
Dużo. Naprawę dużo.
Czytając dalej, dowiadujemy się, że większość z nich wygrał podczas popołudniowego prysznica.
Jesteście ciekawi jak to zrobił?

Psycholog sportu – czy to dla mnie?

Czytając wywiady z zawodnikami na najwyższym poziomie, coraz częściej możemy natknąć się na fragmenty dotyczące współpracy z psychologiem sportu bądź trenerem mentalnym. Sportowcy otwarcie mówią o tym, w jaki sposób dbają o swoją formę – nie tylko fizyczną, ale  także psychiczną. Często wspominając też o tym, jak ważną rolę odgrywa psycholog sportu.

O Pewności Siebie – czyli jak ‘wytrenować’ wiarę we własne umiejętności.

Dosyć często napotykamy na przekonanie, że Pewność Siebie jest cechą, z którą ‘rodzimy się lub nie’. Tymczasem zarówno badania naukowe jak i relacje doświadczonych zawodników opisują Pewność Siebie jako możliwy do wypracowania stan, którego kształtowanie jest niekończącym się procesem.

Sukces z chęci, a nie z konieczności

Czy sposób, w jaki postrzegamy rywalizację w sporcie, może mieć jakikolwiek wpływ na jej końcowy wynik? Każdy występ możemy przecież widzieć z jednej strony jako szansę odniesienia zwycięstwa lub przeżycia wspaniałej przygody, a z drugiej jako wyzwanie, któremu możemy nie sprostać, co nieraz odbieramy jako porażkę. W jakim stopniu nasz wynik zależy od tego, jak bardzo się postaramy?

Dlaczego my, trenerzy, podczas meczów nie krzyczymy na dzieci?

Odpowiedź na to pytanie wydaje mi się bardzo prosta i przystępna: nie krzyczymy, bo wiemy, że nie pomaga to dzieciom w uczeniu się nowych umiejętności. Nie krzyczymy, bo jesteśmy przekonani, że może to zburzyć relację, którą starannie budujemy z dziećmi.